Transport Tycoon – to jedna z chyba najdłużej ogrywanych przeze mnie gier. Tyle, że nie w tej wersji, a w wydanej rok później wersji Deluxe. Dlatego naprawdę trudno mi jest teraz obie te gry odróżnić. Na szczęście – różne od siebie aż tak nie są. Transport Tycoon to było spełnienie moich marzeń – gra w której możemy wcielić się we właściciela firmy transportowej i na ogromnych mapach rozwijać swoje imperium. Do wykorzystania mamy samochody, pociągi, statki, samoloty i helikoptery. W wersji z 1994 roku zaczynamy grę w roku 1930, a kończymy – powiedzmy w naszych czasach. Oczywiście nasz tabor zmienia sie i rozwija wraz z postępem czasu, dlatego też w pewnym momencie pojawia się, co oczywiste – elektryfikacja. Wersja deluxe przedłuża grę do przyszłości, także mamy od pewnego momentu dostęp też do kolei magnetycznej.
Nie będę ukrywał, że mimo iż jest to gra, w którą można grać, jak w grę strategiczno-biznesową, ja zazwyczaj traktowałem ją jako sandbox do zabawy w układanie linii kolejowych, których konstrukcja była na bardzo bym powiedział technicznym poziomie. Uwielbiałem ustawiać semafory, szczególnie, że w wersji deluxe pojawiły się obok dwukierunkowych – jednokierunkowe.
Transport Tycoon, czy Transport Tycoon Deluxe – to gra która nigdy nie umarła. Gdy grałem w nią namiętnie już na studiach – instalowałem kolejne później już nieoficjalne patche dodające nowe rzeczy do gry.
Do teraz rozwijana jest jej opensourcowa wersja OpenTTD, którą włączam od czasu do czasu. Niestety – muszę powiedzieć – że ostatnio – ta wersja zrobiła się dla mnie za skomplikowana – przez swój ciągły rozwój. W tym momencie jest w niej milion typów semaforów i innych znaków.
I gdy w czasie studiów, jako porządny fan kolei znałem znaczenie i sposób działania każdego z nich, to teraz próg wejścia w OpenTTD jest według mnie absurdalnie wysoki ze swoim nieskończonymi opcjami modyfikacji każdego ustawienia. Dlatego o dziwo – polecam Wam na początek oryginał – choć w wersji Deluxe i daje mu rzecz jasna 5 dyskietek. Natomiast wersja z 1994 roku – to 4 gwiazdki, jasne?